Kontakt | | | |

Bądźcie odpowiedzialni za ład społeczny i moralny, ład myśli i uczuć, odpowiedzialni za przyjęte na siebie obowiązki, za miejsce, jakie zajmujecie w ojczyźnie, w narodzie, w państwie, w życiu zawodowym. Tą drogą idzie się do wielkości.
Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski

Rozpoczęliśmy I Tydzień Małżeństwa w Olsztynie

Uroczystą Eucharystią zainaugurowaliśmy Tydzień Małżeństwa. Mszę Świętą w parafii pw. św. Mateusza w Olsztynie sprawował w intencji małżeństw ks. dr Michał Tunkiewicz.
W homilii podkreślił wartość powołania do miłości i świętości w małżeństwie. Powołanie do świętości dotyczy każdego człowieka, a małżeństwo i rodzina realizują się w dążeniu do świętości i współdziałaniu z Bogiem, nie są zaś ich zaprzeczeniem. Życie małżeńskie i rodzinne dostarcza wielu okazji do wyrzekania się samego siebie, do ofiarnego służenia innym. Właśnie tu najdoskonalej uczymy się kochać drugiego człowieka miłością pomimo, a więc całkowicie bezwarunkowo, przez co upodabniamy się do Boga i przez co stajemy się bardziej święci – podkreślił ks. Michał
Po Mszy Św. odbyło się spotkanie. Swoim świadectwem trwania w małżeństwie podzielili się Ewa i Grzegorz Chmielewscy. W tym roku przeżywali 25. rocznicę zawarcia sakramentu małżeństwa.
Wspominali moment, kiedy sami musieli podjąć decyzję o powiedzeniu sobie sakramentalnego „tak”. – Też przeżywałem dylemat, w rozpoznawaniu swojej drogi. Każde z nas przeżywało swoje osobiste problemy. I to pytanie: „Jaka jest Twoja wola, Panie?” – mówił Grzegorz.
– Ale jeśli Bóg składa w sercu powołanie, to jest ono zakorzenione i w efekcie okazuje się, że moje pragnienia, które mam w sercu, to też są pragnienia Boga. My za tym poszliśmy i widzimy po latach piękne owoce. Bóg nie działa na lęku, przychodzi z pokojem i radością – dodała Ewa.
Z czasem mieli świadomość, że sami nie są w stanie dobrze przeżyć swojego małżeństwa i dobrze wypełniać roli rodzicielskiej. Dlatego wyjeżdżali na rekolekcje, spotykali się z innymi małżeństwami.
Podkreślali wartość wspólnej modlitwy, to nadzwyczajny klucz otwierający serce! Tymczasem – mimo bogactwa nauczania i zachęty Kościoła do tej formy modlitwy – wielu z nas uznaje ją za coś wstydliwego, a często nie przychodzi nam nawet do głowy, by rodzinnie, wspólnie się modlić. Zaopatrzyli uczestników w receptę na powstawanie z kryzysu.
To był wspaniały czas pełen wymiany myśli i osobistych przeżyć, jednocześnie wyraźnie zachęcający do refleksji i zaangażowania w bardziej świadome przeżywanie miłości miłosiernej.